30 września 2026

Czwarta kolejka Amatorskiej Ligi Siatkówki przyniosła kolejne emocje. Drużyny z górnej części stawki potwierdziły swoją dyspozycję, a zespoły walczące o odbudowanie formy wreszcie pokazały, że nie zamierzają oddawać punktów bez walki. Na hali przy Światowida 56 obejrzeliśmy cztery mecze, które różniły się charakterem, ale wszystkie miały wspólny mianownik — intensywność i determinację.

 

Lone Wolves – LAL Team 3:0 (25:17, 25:12, 26:24)

Lone Wolves wracają na właściwe tory po trudnej przeprawie z Persepolis w poprzedniej kolejce. W starciu z LAL Team od początku narzucili swój rytm gry — mocna zagrywka, szybkie przejścia i dobra organizacja bloku sprawiły, że pierwsze dwa sety przebiegły pod ich pełną kontrolą. LAL Team próbował odwrócić losy meczu w trzeciej partii, gdzie gra była zdecydowanie bardziej wyrównana. Końcówka przyniosła emocje, ale doświadczenie Lone Wolves pozwoliło zamknąć spotkanie 26:24. To zwycięstwo daje Wilkom ważne punkty i utrzymuje ich w ścisłej walce o górną część tabeli.

 

KS Skurczybyki – Chotko-team 3:2 (15:25, 10:25, 25:19, 25:22, 15:11)

Największy zwrot akcji tej kolejki! Chotko-team rozpoczął mecz w imponującym stylu — dwa pierwsze sety wygrane bardzo wyraźnie sugerowały, że szykuje się szybkie 3:0. Skurczybyki jednak pokazały ogromny charakter i wolę walki. Od trzeciej partii zaczęli grać zdecydowanie odważniej, poprawili przyjęcie i zaczęli wykorzystywać błędy rywala. Wygrane dwa kolejne sety doprowadziły do tie-breaka, w którym Skurczybyki utrzymali świetny rytm i triumfowali 15:11. To zwycięstwo może być dla nich przełomowe — pokazuje, że nawet z trudnej pozycji potrafią wrócić do gry i odwrócić losy meczu.

 

Dziki – Strumyki 3:1 (25:13, 25:22, 21:25, 25:17)

Dziki po raz kolejny potwierdzają, że są jednym z najrówniej grających zespołów w lidze. Pierwszy set był pokazem siły — Strumyki miały problem z zatrzymaniem mocnych skrzydeł i szybkiej gry Dzików. W drugiej partii Strumyki zaczęły łapać rytm, a w trzeciej przejęły inicjatywę, wygrywając 25:21. To był najlepszy fragment ich gry w tym meczu — dobra zagrywka, skuteczność w kontrach i ograniczenie błędów własnych. Czwarty set jednak znów należał do Dzików, którzy wrócili do swojej konsekwencji i zamknęli spotkanie pewnym 25:17. Dziki utrzymują pozycję lidera, a Strumyki — mimo porażki — pokazują, że potrafią grać na wysokim poziomie.

 

Persepolis – Esencja ziemniaczka w ketchupowej kołderce 3:0 (25:19, 25:22, 25:23)

Persepolis prezentuje siatkówkę dojrzałą i poukładaną. Choć wynik 3:0 może sugerować jednostronny mecz, Esencja postawiła trudne warunki, szczególnie w dwóch ostatnich setach. Pierwsza partia przebiegła pod dyktando Persepolis, ale w drugiej i trzeciej Esencja grała odważniej i skuteczniej. Kluczowe okazały się końcówki — tam doświadczenie i stabilność Persepolis robiły różnicę. Esencja wciąż czeka na przełamanie, ale w tym meczu pokazała, że potrafi grać z czołówką. Persepolis natomiast utrzymuje status jednego z głównych kandydatów do walki o najwyższe miejsca.

 
Organizator: Fundacja Absens Carens
Współorganizator: Białołęcki Ośrodek Sportu
Partner: Smart Event sp. z o.o.

Dziki i Persepolis nie zwalniają, Skurczybyki odwracają losy meczu

Ta strona internetowa została zrobiona w 

  kreatorze www WebWave.